Na pokładzie małej drewnianej łodzi wybuchła panika, rozprzestrzeniająca się jak pożar. Min-ho nie wahał się ani chwili – przesunął dźwignię silnika do przodu z pełną siłą. Stary silnik zawył i ryknął, wypluwając gęstą chmurę czarnego dymu, podczas gdy łódź zawróciła, desperacko próbując wrócić na otwarte morze. – Powiedz im, że uciekamy! – krzyknął Min-ho.
Jun mówił gorączkowo do mikrofonu. „Zawracamy! Płyniemy na południe z pełną prędkością!” Głos straży przybrzeżnej rozległ się w radiu. „Wysłaliśmy pomoc ratunkową, ale są dwadzieścia minut stąd! Jesteście aktywnie ścigani! Okręt podwodny zbliża się do was!”
Patrząc przez tylną szybę, zauważyli, że woda za nimi zaczęła się burzyć i wrzeć. Tuż pod powierzchnią poruszała się ogromna, ciemna postać, idealnie śledząca ich współrzędne. Jeśli zostaną schwytani, grozi im dożywocie w obcym więzieniu pod zarzutem szpiegostwa. Poddanie się nie wchodziło w grę. Musieli wyprzedzić broń wojenną.