Przez siedem długich lat Clara czerpała ogromną dumę z bycia oddaną gospodynią domową. Utrzymywała ich podmiejski dom w nienagannym porządku, gotowała wyszukane kolacje od podstaw i po cichu zajmowała się każdym szczegółem związanym z intensywnym życiem zawodowym Marcusa. Kochała życie, które razem zbudowali. Było spokojne popołudnie, kiedy odkurzała ciężkie mahoniowe biurko w domowym gabinecie Marcusa – pomieszczeniu, do którego zazwyczaj miała surowy zakaz wstępu.
Kiedy sięgała za klawiaturę, jej rękaw przypadkowo musnął bezprzewodową mysz. Uśpiony monitor komputera natychmiast się włączył, rozjaśniając słabo oświetlony pokój. Marcus zostawił otwartą swoją osobistą skrzynkę e-mailową. Wzrok Clary naturalnie skierował się na wiadomość u góry. Było to potwierdzenie rezerwacji w niezwykle luksusowym, pięciogwiazdkowym kurorcie położonym na uboczu wybrzeża.
Jej serce nagle podskoczyło z zachwytu. Data zameldowania przypadała dokładnie za dwa dni – dokładnie w dniu ich siódmej rocznicy ślubu. Z radości zaparło jej dech w piersiach, gdy pochyliła się bliżej, by przeczytać szczegóły rezerwacji. Liczba gości wynosiła 2 osoby dorosłe, a na jej policzkach pojawił się ciepły, pełen emocji rumieniec. Uśmiechnęła się, głęboko wzruszona tym, że jej mąż potajemnie zaplanował romantyczną ucieczkę, aby uczcić ich małżeństwo.