24 godziny temu, w chwili, gdy samochód Sary z Busterem wyjechał z podjazdu, słaba, pokonana postać babci Mary zniknęła. Zamknęła drzwi wejściowe, weszła do kuchni i założyła wytrzymałe gumowe rękawice chemiczne oraz parę plastikowych okularów ochronnych. Na kuchence ugotowała ogromną partię domowej papryki duchów w hiper skoncentrowany, całkowicie przezroczysty płynny ekstrakt.
Używając strzykawki smakowej klasy medycznej, Mary spędziła dwie godziny w sadzie, skrupulatnie wstrzykując ognistą, naładowaną kapsaicyną surowicę głęboko w rdzenie owoców pozostawionych na drzewach. Kilka dni wcześniej celowo zebrała swoje prawdziwe owoce konkursowe i ukryła je bezpiecznie w swojej wewnętrznej zamrażarce. Nie zostawiła swojego ogrodu odblokowanego ze słabości; zaprojektowała pułapkę. Chciała , by Arthur je ukradł, wiedząc, że jego desperacki pośpiech w ostatniej chwili weźmie górę nad wszelką ostrożnością.