Bogaci żeglarze blokują dok starego rybaka – to, co zrobił w odwecie, to czysta sprawiedliwość

Arthur udał się prosto do lokalnej tawerny przy stoczni i znalazł dokładnie tych, których szukał: Stary Jenkins i „Słony” Pete. Byli to dwaj najtwardsi i najbardziej uparci rybacy handlowi na całej wyspie, którzy równie mocno ucierpieli z powodu inwazji wirusów.


Kupił kolejkę tanich piw, przysunął ich krzesła blisko siebie w ciemnym kącie i przedstawił swój całkowicie legalny, wysoce taktyczny plan. Kiedy skończył wyjaśniać genialną strategię, Pete wydał z siebie dudniący, chrapliwy śmiech, który wstrząsnął ciężkim drewnianym stołem, a Jenkins po prostu skinął głową z nikczemnym uśmiechem.

Trzej wściekli mężczyźni spędzili następne trzy godziny starannie szkicując skrupulatną, zsynchronizowaną operację na odwrocie wilgotnych serwetek z napojami. Zebrali niewielką ilość gotówki, która pozostała im na bardzo specyficzne zapasy i zgodzili się spotkać w dokach handlowych dokładnie o 4:00 rano.


Uprawnieni influencerzy myśleli, że uwielbiają surowy portowy styl życia, ale wkrótce mieli doświadczyć jego pełnej, przerażającej rzeczywistości.