Noc była czarna jak smoła i przenikliwie zimna, gdy trzej zdeterminowani mężczyźni spotkali się w dokach handlowych. Masywne luksusowe jachty były całkowicie ciemne, a ich bogaci mieszkańcy szybko zasnęli, odpoczywając przed kolejnym niezwykle pracowitym dniem selfie i wirusowych filmów.
Rybacy nie odezwali się do siebie ani słowem, poruszając się z cichą, wyćwiczoną wydajnością mężczyzn, którzy spędzili całe życie pracując w wyczerpującej ciemności. Zamiast ładować swój zwykły sprzęt rybacki, zaczęli rozładowywać ogromny, wysoce tajny ładunek z tyłu zardzewiałego pickupa Jenkinsa.
Wciągnęli dziesiątki niewiarygodnie ciężkich, szczelnie zamkniętych plastikowych beczek bezpośrednio na drewniane doki, a ich ciężkie gumowe buty chwyciły wilgotne deski, gdy ostrożnie ustawili je idealnie pod wiatr od wielomilionowej flotylli. Gęsty, złowieszczy odgłos chlupotania wewnątrz ciężkiego niebieskiego plastiku wskazywał na coś niesamowicie gęstego i mocnego, coś, co Jenkins specjalnie pozyskał z najbardziej ograniczonych, nieprzyjemnych zakątków lokalnego zakładu przetwórczego.
Genialna pułapka była doskonale zaplanowana. Zamierzali rozpocząć masowy, całkowicie legalny, ukryty atak na niczego niepodejrzewających twórców treści.