Weterynarz zapewnił, że z jej psem wszystko będzie w porządku — później jednak w klinice pogotowia weterynaryjnego odkryto tę przerażającą prawdę…

W międzyczasie, równolegle z całą tą procedurą prawną, Copper przeszedł operację. Amputacja odbyła się we wtorek. Rachel pozostała w klinice przez cały dzień, a wieczorem zabrała go do domu w pożyczonej klatce, zbyt dużej jak na jej samochód, ale udostępnionej przez klinikę dr. Singha bez żadnej prośby. Copper był oszołomiony i zdezorientowany. Przez pierwsze trzy noce spała na podłodze obok niego.

Jego powrót do zdrowia przebiegał powoli, a potem nagle przyspieszył. W drugim tygodniu zaczął opanowywać chodzenie na trzech łapach — początkowo niepewnie, potem coraz pewniej. Jedenastego dnia merdał ogonem. Zrobiła mu zdjęcie i wysłała je Priyi. W następnym tygodniu rozpoczęła się chemioterapia. Było to dla niego trudne. Czasami siadała na podłodze i rozmawiała z nim, gdy odpoczywał – nie o niczym konkretnym, po prostu po to, by mógł usłyszeć jej głos.

Sześć tygodni później doszło do ugody cywilnej. Kwota w pełni pokryła koszty operacji i chemioterapii Copper’a, a nawet trochę zostało. Klinika dr. Harmona nie wydała przeprosin. Rachel przestała już na nie liczyć. Nie chodziło o pieniądze, ale fakt, że je wypłacili, potwierdził ich błąd.