Zostawił ją na stacji benzynowej dla żartu, a potem zniknęła bez śladu..

W końcu zdecydował się podążać w kierunku, w którym ostatnio ją widziano – pustą drogą, otoczoną drzewami i mgłą. Kierowca ciężarówki, który tankował w pobliżu, powiedział to samo: „Wyglądała na zdenerwowaną, ale szła” Słowa pozostały. Nie mógł nawet stwierdzić, czy mężczyzna kłamie. A jeśli coś jej zrobił?

Stał przy drodze przez godzinę, obserwując przejeżdżające samochody. Wiatr niósł zapach paliwa i deszczu. Gdzieś pod tym wszystkim wydawało mu się, że wciąż słyszy jej głos wołający jego imię, dopóki nie zdał sobie sprawy, że to tylko dźwięk jego własnego oddechu.