Z drugiej strony, gdyby coś wydarzyło się po starcie, odpowiedzialność miałaby znaczenie. Zostaną napisane raporty. Zadawane byłyby pytania. Pojawiłyby się nazwiska. Nikt nie chciał być osobą, która świadomie pozwoliła, by coś złego pozostało na swoim miejscu.
Alyssa uświadomiła sobie również z nagłym współczuciem, że załoga nie była winna. To nie oni stworzyli problem. Alyssa widziała to teraz. Odziedziczyli problem, uwięzieni między systemem, który nie czuł, a rzeczywistością, która czuła.