Odkryli to zbyt późno – po wejściu na pokład, uszczelnieniu drzwi i przenoszeniu ludzi jak klocki, aż jeden z nich nie chciał pasować. Jak wyjaśnił steward, istniało realne niebezpieczeństwo, a oni nie mieli precedensu, co robić w takich okolicznościach.
Alyssa sięgnęła w dół i powoli odpięła pasy, a kliknięcie odbiło się głośniejszym echem niż powinno. Każdy ruch był teraz przemyślany i miał znaczenie. Wiedziała, że nie miała innego wyboru. Oczywiście chciała wrócić do domu, ale nie ryzykując życia wszystkich na pokładzie.