Arogancka para zajmuje luksusowy apartament na pokładzie samolotu – dopóki nie pojawia się jego prawdziwy właściciel i nie robi tego…

Wyraz twarzy Sarah był profesjonalnie łagodny. „Całkowicie rozumiem, proszę pana. Niestety, w momencie, gdy opuścili państwo te miejsca podczas wejścia na pokład, system automatycznie przydzielił oba miejsca innym pasażerom. Są zajęte od momentu startu.” Julian przetrawił tę informację. „W takim razie — czy w samolocie są jeszcze jakieś wolne miejsca?” Sarah sprawdziła swój panel, poświęcając na to odrobinę więcej czasu niż to było konieczne. „Mamy dwa wolne miejsca.” Zrobiła pauzę. „Są w klasie ekonomicznej.”

Nastąpiła długa cisza. Julian spojrzał na Beatrice. Beatrice spojrzała na roletę okienną. Potem oboje spojrzeli na salonik — film instruktażowy dotyczący bezpieczeństwa znów zaczynał się od nowa, a narrator mówił wesoło i nieprzerwanie. „Weźmiemy je” — powiedział Julian.

Julian i Beatrice zebrali swoje jedwabne koce i markowe torby i odbyli długi, cichy spacer obok całej kabiny pierwszej klasy, przez zasłonę, aż do klasy ekonomicznej. Nie wymienili między sobą ani słowa. Studentka na miejscu 2B obserwowała ich odejście z nieukrywaną satysfakcją.