To zdjęcie z 1895 roku, przedstawiające dziewczynkę trzymającą siostrę za rękę, wydawało się zwyczajne — dopóki renowacja nie ujawniła tego zaskakującego faktu…

Nora uzupełniła resztę na podstawie relacji Hartleya. Hartley wahał się i ostrzegł Peela przed roszczeniem Eleanor, ale Peel stanowczo je odrzucił. Podobnie jak jego poprzednicy, zbył to roszczenie jako nieudokumentowaną fantazję, nakazując firmie ukryć testament i przystąpić do przeniesienia własności.

Kiedy Hartley sprzeciwił się – zwracając uwagę, że testament był podstawowym dokumentem prawnym – Peel użył najstarszej broni w arsenale prawnym: groźby ruiny finansowej. Przypomniał Hartleyowi dokładnie, kto podpisuje jego czeki. Transakcja została przeforsowana, ale Hartley nie zniszczył dowodów, jak chciał Peel.

W chwili cichego buntu odnalazł i ukrył oryginalny testament w szufladzie swojego prywatnego biurka. Sporządził również odręczną notatkę – nawiązującą do zapieczętowanego listu, który Frances Calloway złożyła kiedyś w spadku, wymieniającego potomków Eleanor. Oba dokumenty zamknął na klucz. Wmawiał sobie, że to tylko „archiwizacja zapobiegawcza”, ale kiedy Nora przeczytała jego gorączkowe, nabazgrane notatki na marginesach, dostrzegła prawdę. Nie chodziło już o prawo. Chodziło o poczucie winy. Hartley czekał, aż ktoś odkryje to, czego sam bał się ujawnić.