Samotny słoń buszuje w lesie godzinami – kiedy mieszkańcy wioski odkrywają dlaczego, zdają sobie sprawę, że jest gorzej niż się wydaje

Nastąpiła cisza. Wszyscy myśleli o tym samym, cokolwiek ona próbuje osiągnąć, skończy się to jej upadkiem z wyczerpania. „Nie mam pojęcia, dlaczego nie chce odejść – powiedział Rahul. Kilku wieśniaków wymieniło spojrzenia.


Potem odezwał się jeden z nich. „Jedzenie.” Nie po to, by ją poruszyć. Tylko po to, by ją uspokoić. Dać jej powód do zatrzymania się. Przynieśli, co mogli. Banany, trzcinę cukrową, położyli ostrożnie w pobliżu i odsunęli się. Na początku nic się nie zmieniło.

Słoń kopał dalej. Teraz wolniej. Ale wciąż skupiona. Potem jej trąba uniosła się. Zatrzymała się. Odwróciła się lekko. Zapach dotarł do niej. Podeszła do jedzenia. Niedaleko. Wystarczająco. Podniosła je. Grupa wstrzymała oddech.


A potem odwróciła się z powrotem w stronę dziury.