Ręce Min-ho całkowicie zesztywniały na drewnianej kierownicy. Stary silnik pracował słabo na biegu jałowym, a jego ciche stukanie zostało całkowicie zagłuszone przez głęboki, przerażający szum potężnej maszyny wojskowej zaparkowanej zaledwie kilka jardów dalej. Obaj przyjaciele stali razem w małej kabinie, całkowicie sparaliżowani. Uzbrojeni oficerowie stali na wieży łodzi podwodnej, celując bronią prosto w dół, w kierunku małej łodzi. Byli tak blisko międzynarodowego bezpieczeństwa, ale droga powrotna została całkowicie zablokowana przez ścianę czarnej stali.
Elektroniczny megafon znów zaszeleścił, odliczając ostatnie, mrożące krew w żyłach sekundy do ich kapitulacji. Min-ho spojrzał na Jun, a jego oczy były przepełnione poczuciem całkowitej porażki. Gdyby się ruszyli, zostaliby zastrzeleni. Gdyby stali w miejscu, zostaliby aresztowani i wywiezieni, by już nigdy więcej nie zobaczyć swoich rodzin. Powietrze wydawało się całkowicie duszące. Czuły, jakby to był absolutny koniec ich życia. I właśnie wtedy to usłyszały.