Rybak odkrył na morzu zatopione złoto – ale błąd, który złamał mu serce, kosztował go 4 miliony dolarów

Arthur obudził się przed słońcem, a jego serce biło niespokojną energią człowieka, który widział swoją przyszłość. Założył buty i ruszył w stronę szopy, spodziewając się zwykłej porannej ciszy. Zamiast tego powitało go gorączkowe drapanie i niskie warczenie kilku ulicznych psów. Były stłoczone wokół drzwi, z nosami przyciśniętymi do drewnianej szczeliny na dole, wąchając ciężki, nieznany zapach garnituru, który przeniknął do szopy w ciągu nocy.

„Uciekaj! Dalej, wynoś się stąd! Syczał Arthur, machając rękami w stronę stada. Psy były uparte, zwabione ostrym, starożytnym zapachem głębin, który przylgnął do płótna. Krążyły w kółko, szczekając na drewniane ściany, jakby próbowały podkopać się do środka.

Arthur poczuł przypływ paniki; ostatnią rzeczą, jakiej potrzebował, była cała okolica patrząca w jego stronę.