Wyśmiewali ją na imprezie biznesowej jej brata – ale nie mieli pojęcia, co naprawdę robi..

Mara nie kłóciła się w salonie. Wróciła do głównego pokoju i zaczęła zbierać dowody. Oglądała slajdy na dużych ekranach i rozpoznawała swoje własne wyrażenia w wypunktowanych punktach. Widziała diagramy, które pasowały do szkiców, które kiedyś narysowała ręcznie. Nawet układ menu na stacji demonstracyjnej wyglądał jak interfejs, który zbudowała późno w nocy.

Gdy się poruszała, zauważyła obserwujących ją ludzi. Ochroniarz stał zbyt blisko jej ścieżki. Pan Patel trzymał się blisko, unosząc się jak cień. Mara zrozumiała, że nie jest już tylko gościem. Była problemem, który chciano uciszyć.