Wyśmiewali ją na imprezie biznesowej jej brata – ale nie mieli pojęcia, co naprawdę robi..

Gdy Mara czekała, pan Patel wrócił z chłodniejszym uśmiechem i bardziej stanowczym terminem. „Potrzebujemy pani podpisu przed toastem, panno Wittman” – powiedział. „Jeśli pani odmówi, będziemy musieli formalnie zareagować” Pozwolił, by słowo „postępowanie sądowe” zawisło w powietrzu niczym ostrzeżenie.

Mara uśmiechnęła się uprzejmie i poprosiła o wodę, zyskując na czasie. Obserwowała Ethana na scenie, gotowego do wzniesienia toastu z rozluźnionym uśmiechem. Wyglądał na dumnego. Wyglądał na nieświadomego, że jego własny fundament się pod nim chwieje.