Prezes Eleanor wstała, a jej twarz przybrała wyraz absolutnej wściekłości. „Ochrona, proszę o natychmiastowe wyprowadzenie pani Kline z budynku. Nasi korporacyjni prawnicy przekażą te akta władzom federalnym do południa” Victoria została wyprowadzona z sali posiedzeń zarządu ze łzami w oczach, jej kariera została zrujnowana, a reputacja całkowicie zniszczona.
Arthur spokojnie zamknął laptopa i spakował teczkę. Eleanor podeszła do niego, wyciągając rękę z głęboką wdzięcznością. „Arthur, uratowałeś tę firmę przed całkowitą ruiną. Będziemy zaszczyceni, jeśli dołączysz do naszego zarządu. Podaj swoją cenę” Arthur uśmiechnął się delikatnie, ściskając jej dłoń. „Dziękuję, Eleanor. Ale korporacyjny świat jest dla mnie obecnie zbyt głośny. Wolę prostszą rutynę”