Samuel cofnął się o krok, starając się zachować spokojny głos. „Co się stało, dziewczyno? Już o mnie zapomniałaś? – zażartował cicho, choć serce waliło mu o żebra. Za nim kroki chrzęściły na żwirze. Sarah wyszła z cienia, z twarzą napiętą smutkiem. „Samuel… opuść rękę – wyszeptała Sarah, a łzy spłynęły jej po policzkach. „To nie jest Luna. Luna odeszła cztery lata temu Te słowa były jak fizyczny cios, pozostawiając Samuela całkowicie bez tchu.
Sarah wyjaśniła, że zaledwie kilka miesięcy po zwolnieniu Samuela, silny stres związany z publicznym pokazem spowodował u Luny ciężki, przedwczesny poród. „Doszło do katastrofalnych komplikacji” – wyjawiła Sarah. „Ponieważ Vance zakazał ci pracy i spędzania czasu poza domem, Luna nie pozwoliła zespołowi weterynaryjnemu zbliżyć się do siebie. Walczyła z całych sił, ale jej serce nie wytrzymało. Vance zatuszował całą tragedię, fałszując publiczne rejestry, aby chronić wartość akcji zoo. Dlatego zacząłem zbierać dowody, by go zniszczyć. Ta tygrysica, na którą teraz patrzysz… to Kira. Jest osieroconą córką Luny, dzieckiem, którego nigdy nie udało ci się wychować”