Następnego ranka Mark postanowił spróbować innego podejścia. Poszedł na dół schodów, aby okazać Duke’owi trochę czułości, mając nadzieję, że uspokoi jego nerwy. Ale w chwili, gdy Mark wyciągnął rękę, by go pogłaskać, Duke nie pochylił się do dotyku. Zamiast tego wydał z siebie ostre, naglące szczeknięcie i potężnym skokiem przeskoczył przez wysoką bramkę dla dzieci. Mark potknął się w szoku, gdy Duke wbiegł po schodach, uderzając łapami o drewno.
Zanim Mark dotarł do podestu, Duke już otwierał drzwi do pokoju dziecięcego. Z perspektywy Marka był to przerażający widok. Duke poruszał się szybciej niż kiedykolwiek, całkowicie ignorując polecenia Marka. Wbiegł sprintem do pokoju, jego oczy były dzikie.
Mark patrzył z przerażeniem, jak Duke wskakuje na przewijak, a następnie rzuca się w stronę szklanego okna, uderzając w nie ramieniem, jakby próbował przebić się na zewnątrz.