Tajemnica zabójcy Zodiaka: czy nowy podejrzany zmienił wszystko?

Letter from Zodiac Killer, 1970

Photo Credit: Wikimedia Commons

Dlaczego policja nie mogła go złapać na czas?

Dlaczego więc nigdy nie został złapany, gdy dochodziło do przestępstw? Część odpowiedzi jest prosta: świat był inny. Nie było kamer dzwoniących do drzwi, automatycznych czytników tablic rejestracyjnych, śledzenia telefonów ani śladów internetowych. Jeśli mężczyzna odjechał z ciemnego pobocza lub ulicy miasta, śledczy musieli polegać na świadkach, pamięci i szczęściu, często długo po tym, jak moment już minął.

Ataki przecinały również różne obszary policyjne. Oznaczało to różne wydziały, różne akta, różne priorytety i typowe problemy, które pojawiają się, gdy sprawa porusza się szybciej niż system, który ją obsługuje. Dziś detektywi mogą dzielić się cyfrowymi dowodami w ciągu kilku sekund. W tamtych czasach kluczowy szczegół mógł znajdować się w folderze oddalonym o wiele mil od innego kluczowego szczegółu.

Do tego dochodziła przewaga zabójcy: zamieszanie. Ocaleni i świadkowie podawali opisy, ale trauma, ciemność, odległość i strach zacierają umysł. Zabójca ukrył się za literami i symbolami, ale nie pozostawił po sobie jasnych dowodów, o których marzą współcześni detektywi. Dał policji głos, a nie twarz, a głosy są znacznie trudniejsze do skucia, gdy wszyscy słuchają, zgadują i kłócą się o każdy drobny szczegół.