Rybak odkrył na morzu zatopione złoto – ale błąd, który złamał mu serce, kosztował go 4 miliony dolarów

Przecięcie sieci nie wchodziło w grę; nowa kosztowała więcej, niż Arthur miał na koncie. Utrata sprzętu oznaczała koniec kariery i bilet w jedną stronę do jadłodajni. Spojrzał na zbiornik do nurkowania przymocowany do masztu, zwykle zarezerwowany do czyszczenia śruby napędowej. Woda była lodowata, ale głębokość była do opanowania, o ile trzymał głowę na pulsie. Musiał zejść na dół i ręcznie rozplątać siatkę z tego, co zaczepiło ją o dno morskie.

Zakładając neoprenowy kombinezon, skupił się na czekającym go mechanicznym zadaniu, wiedząc, że musi być ostrożny i nie spieszyć się, aby uniknąć błędów w ciemności. Przygryzł ustnik i stoczył się do wody. Szok zimna uderzył w niego jak fizyczny cios, kradnąc mu oddech. Zanurzył się w mętnym, zielonym półmroku, podążając za wibrującą stalową liną w kierunku dna morskiego.

Gdy dotarł do zaczepu, zobaczył, że jego sieć jest zaplątana w postrzępioną rafę, ale gdy ruszył, by uwolnić ciężkie sznury, jego latarka uchwyciła kształt starego skafandra nurkowego, spoczywającego na szczycie dziwnego, połyskującego kopca.