Wyśmiewali ją na imprezie biznesowej jej brata – ale nie mieli pojęcia, co naprawdę robi..

Mara odczekała jeden takt, po czym stuknęła ponownie. Funkcja powróciła. Błąd zniknął. System znów wyglądał tak, jakby nic się nie stało. Mara zachowała praktyczny ton głosu. „Oczywiście nie chcę sabotować systemu – powiedziała. „Ale mogę” – zakończyła po chwili przerwy.

Radcy prawni i kierownicy zaczęli poruszać się po pokoju w ciasnych wzorach. Rozmowy zatrzymywały się i wznawiały szeptem. Fuzja biznesowa – tak pewna jeszcze kilka sekund temu – nagle wyglądała na kruchą. Mara pozostała nieruchomo i pozwoliła, by cisza zrobiła swoje.