Lekarz zobaczył moje USG i błagał mnie o rozwód… Nigdy nie spodziewałam się prawdy..

Pan Bell odchrząknął. „Zanim zaczniemy – powiedział – musimy zająć się pewnymi kwestiami związanymi z tożsamością Wyraz twarzy Adriana nie zmienił się, ale poczułam, jak jego ręka opuszcza moje krzesło. Mężczyzna na drugim końcu przedstawił się jako księgowy sądowy pracujący z moim radcą prawnym. Adrian odwrócił się do mnie, powoli i ostrożnie, jakby nagle zdał sobie sprawę, że pomieszczenie wokół niego zmieniło kształt. „Naomi – powiedział, niemal rozbawiony – co to jest? Skontaktowałaś się z nimi wcześniej? Drzwi otworzyły się, zanim zdążyłam odpowiedzieć. Rebecca weszła pierwsza.

Bez względu na wszystko Adrian był zdyscyplinowany. Ale w tej jednej chwili dyscyplina go zawiodła. Kolor odpłynął z jego twarzy. Wstał tak gwałtownie, że jego krzesło zadrapało podłogę. Rebecca nie usiadła. Położyła na stole mały stosik dokumentów – stare dokumenty założycielskie, odnośniki do nieruchomości, porównania podpisów, zdjęcia. Pan Bell dodał do stosu papiery transferowe, które Adrian miał nadzieję, że podpiszę i złożył ręce. „Dzisiaj nic się nie ruszy” – powiedział. „W rzeczywistości nic się nie ruszy, dopóki sąd tego nie powie”