Raport epigrafa dotarł w kwietniu – dwunastostronicowy dokument z uniwersytetu, który Gerald przeczytał trzy razy. Napis na odwrocie, przetłumaczony z odpowiednimi zastrzeżeniami, brzmiał: Dla Thanii, ukochanej, która odeszła. Żałobna dedykacja. Dzieło stworzone dla żałoby. Coś w tym wylądowało inaczej niż wszystko inne. Metalurgia, szlaki handlowe i analiza gleby były interesujące, tak jak interesujący jest film dokumentalny. Ale Thania była osobą. Ktoś stracił osobę i nadał tej stracie kształt ze złota i karneolu, a kształt przetrwał, podczas gdy dawca, odbiorca i cywilizacja, która ich stworzyła, całkowicie zniknęły.
Miriam przeczytała raport przez jego ramię i przez dłuższą chwilę nic nie mówiła. „Ktoś to zakopał – powiedziała w końcu. „Nie upuścił go. Sześć cali to celowe działanie”
Gerald pomyślał to samo. Pochowany z troską, a nie zgubiony przez przypadek. Łańcuszek był starannie złożony, a nie splątany, jak to ma w zwyczaju upuszczona biżuteria. Ktoś celowo umieścił go w ziemi, co zrodziło pytanie, kiedy i dlaczego oraz czy ziemia, o której mowa, była wcześniej miejscem, w którym warto było go umieścić. Następnego dnia zadzwonił do dr Okafor. Powiedziała mu, że rozmawiała już z jednostką archeologiczną North Yorkshire. Istniała możliwość przeprowadzenia nadzorowanych badań gruntu na terenie posiadłości, jeśli Gerald i Miriam byliby chętni. Gerald powiedział, że musi zapytać Miriam. Zapytana Miriam natychmiast się zgodziła.